Bez kategorii

Tłusty i tłustszy

Właściwie nie do końca rozumiem ideę obchodzenia Tłustego Czwartku – święta zapowiadającego koniec karnawału i post poprzedzający święta Wielkiej Nocy, w kraju w którym jednak większość (wszyscy?) tego postu nie obchodzi a już w ogóle rzadko kto jest prawdziwie zaaferowany kościelnymi świętami. Tak jak i nie do końca pojmuję dlaczego zapychając się pączkami udajemy że to nasz jedyny „tłusty czwartek” tego roku i że wolno wszystko, hulaj dusza. Jednakże jak miło będzie za równy tydzień dostać dobre czekoladki tak równie chętnie skorzystam z wielkiej reklamy dzisiejszego dnia i w stu procentach usprawiedliwiona nawpycham się do woli.
Pączki na zdjęciu nie są mojej produkcji i właściwie w ogóle nie wiem kto takie pączki produkuje. Ich cena (po przeliczeniu ok 40 groszy za sztukę) trochę mnie przeraża, ale tu liczyła się ilość, nie jakość. Zresztą popijane herbatą są właściwie prawie super. I tak żadne inne nie dorównają pączkom od Pani Basi, ale o Niej napiszę innym razem, bo jej słodycz by się tu nie pomieściła.
A więc 9 pączków, grejpfrutowa herbata i nowe elle i dobry humor do końca dnia już na pewno mnie nie opuści.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *