lifestyle

o dietach i jedzeniu

Od tygodnia na przemian deszcze i upały, w radiu na fali reklamy środków na przeczyszczenie, w telewizji detoks i niedziałające kremy na cellulit, dookoła kult biegaczy, rowerzystów i czego tam jeszcze, kto daje radę ten jest bogiem, kto nie daje, każdego dnia jak mantrę powtarza, że to już od jutra na pewno, że do lata wbije się w spodnie za małe o rozmiary trzy, o ile w ogóle,  a jeśli się nie uda, to przecież turnusy odchudzające czekają, jedzenie suchej papki przez tygodni dwa, kilogramów mniej o trzy i ponownie hulaj dusza, piekła nie ma. I tak w kółko, co roku marząc o tym, by zejść do rozmiaru z zeszłorocznych wakacji.
Na fali tych wszystkich wyszczuplających ( głównie chyba jednak portfel ) nowinek, pojawił się w kioskach PORADNIK POZYTYWNEGO ODCHUDZANIA. Nie kupuję zwykle takich gazet, czytałam kiedyś SHAPE, ale nowinki i porady aktualnego numeru, były zaprzeczeniem tych z poprzedniego. W tym wydaniu specjalnym zaproponowanym przez ZWIERCIADŁO nie znajdziemy tysiąca porad w stylu “jedz to, rób tamto, a tego tam nie rób na pewno”, znajdziemy za to kilka bardzo mądrych artykułów, które wytłumaczą nam, dlaczego świat ma obsesję na punkcie odchudzania. Są przepisy na dobrą granolę i placki z selera czy zupę z porów. Znajdziemy 20 porad zdrowego odchudzania, które powinny się nazywać obowiązkowymi poradami zdrowego życia, jest artykuł o wsłuchiwaniu się w sygnały jakie daje nam ciało, tekst o diecie bezglutenowej i artykuł zaczynający się od zdania, które na lodówce powinna mieć każda kobieta na diecie: “Odchudzanie nie może odebrać nam całej przyjemności z jedzenia”. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Dlatego, że obsesyjnie kocham jeść i gdyby nie moja przemiana materii, to prawdopodobnie ważyłabym już grubo ponad stówkę. Większość moich koleżanek, jak i ja sama, miewamy zrywy w stylu “o, teraz schudnę” i zamiast wprowadzić na stałe zdrowe nawyki żywieniowe, wybieramy kretyńskie diety cud, o których cudzie można zapomnieć na dwa dni po jej zakończeniu. Im dłużej czytam ten magazyn, tym bardziej przypominam sobie o tym, o czym najłatwiej jest zapomnieć: dieta nie ma być tylko utratą zbędnych kilogramów, dieta ma mieć wpływ na całe nasze życie, na samopoczucie, tak na wagę, jak i na poziom cukru. Pamiętajmy więc o zdrowym odżywianiu i o regularnym ruchu, który na pewno zmieni nie tylko nasze ciała, ale i poziom endorfin, a co za tym idzie, zmieni nasze spojrzenie na siebie. Kończę, bo robi się zbyt patetycznie. Buziaki.
Ps. Korzystając z okazji chciałabym polecić ćwiczenia z Mel B – natrafiłam na nie pierwszy raz w tym tygodniu, już ledwo się poruszam, ale jestem w pełni zmobilizowana i wierzę, że wytrwam.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *