lifestyle

klimatyczne miejsca w Krakowie cz. 1

Miało być o miejscach, które odwiedzam regularnie od dawna, które wielbię i z którymi łączą mnie wspomnienia liczne, ale kolejne klimatyczne miejsca w Krakowie, powstają jak po deszczu grzyby i zamiast chodzić po starych sprawdzonych kątach, trafiłam do kilku nowych perełek. Dziś więc część pierwsza wypocin z cyklu „klimatyczne miejsca w Krakowie”, idealne na plotki, randki i turystyczne schadzki.
PAPRYCZKI 5
Papryczki 5 to miejsce do którego nigdy nie było mi po drodze, a gdy w końcu do niego trafiłam, zakochałam się do granic możliwości. W Papryczkach zawsze coś się dzieje, a w wieczory i weekendy aż ciężko o wolne miejsce. Wszystkiemu winna jest prawdopodobnie przepyszna pizza, wypiekana w piecu opalanym drewnem, jedyna i niepowtarzalna, cieniutka i intensywna w smaku. Mamy bardzo duży wybór pizzy – moim faworytem jest parmeńska – jak i innych dań – m.in. pyszny tatar. Dużym plusem jest spory, bardzo ładny ogród. Ogromnym minusem jest niestety obsługa – jednego razu po godzinie czekania na pizzę, niezbyt miła Pani poinformowała mnie, że trzeba będzie dalej czekać „bo skończyło się ciasto”, innym razem zostałam „opieprzona”, że nie płacę z koleżanką jedną kartą. Nigdy nie udało mi się być tam potraktowaną na takim poziomie, na jakim przygotowywane jest jedzenie, jednak smak broni Papryczki i mimo wszystko, przy pierwszej lepszej okazji na pewno tam zajrzę.
PAPRYCZKI 5
ul. Mikołajska 5
Kraków
GLONOJAD
Nie wiem dlaczego nigdy wcześniej nie wpadłam na to miejsce. Knajpa wegetariańska jest co prawda z założenia knajpą nie dla mnie, bo tak i owszem, warzywa kocham, ale wołowinę bardziej, lecz nie samym mięsem człowiek żyje. Do wejścia zachęcił mnie ładny szyld, ale już wtedy wiedziałam, że nie tylko to jest tu jest tutaj na poziomie. Zarówno w godzinach bardzo późnego wieczoru, jak i bardzo wczesnego ranka, knajpa była pełna ludzi, którzy nie wyglądali na przypadkowych, a nierzadko tłum świadczy o lokalu. Każda kolejna minuta utwierdzała mnie w przekonaniu, że Glonojad to po prostu świetne miejsce. Jest duży wybór – zarówno w normalnym menu, jak i karcie śniadaniowej. Są świeże produkty, jajka od kurek z wolnego wybiegu, ciabatty wypiekane na miejscu… Ogromnym plusem jest przemiła obsługa (urocze dziewczyny zapamiętały nawet, po co chciałam przyjść następnego dnia ), ceny – wg mnie niskie jak na taki standard oraz lokalizacja – blisko zarówno do rynku, jak i do dworca – dobra opcja dla tych, którzy są w Krakowie tylko na godzinę i nie mają zamiaru spędzać jej na dworcu. Absolutnie i z czystym sumieniem daję pięć na pięć możliwych punktów.
GLONOJAD
Plac Matejki 2
Kraków
CAFE CAMELOT
Jeśli jesteś pierwszy raz w Krakowie i przypadkowo trafiasz w Zaułek Niewiernego Tomasza, to istnieje duża szansa, że pokochasz Kraków za bardzo i zechcesz tu zostać na stałe. To miejsce jest idealne na randkę, idealne na piwo, idealne na wszystko. Latem, siadasz sobie wygodnie na niewygodnym krzesełku i czujesz się, jakby świat przeniósł Cie setki kilometrów dalej, gdzie dookoła czuć tylko zapach słodkiej brzoskwini i włoskiej kawy, a mocno opaleni ludzie tłumnie wybierają się na plaże. W Zaułku Niewiernego Tomasza znajduje się Cafe Camelot, magiczne miejsce z ciastem i aromatyczną, gorącą czekoladą. Jak w każdym lokalu, tak i w tym mam ulubione miejsce – na oknie, gdzie siedzę sobie spokojnie i przyglądam się jakby z góry przechodzącym licznie turystom. Obok baru dumnie piętrzą się piękne schody, na piętrze znajdziemy setki rzeczy, które może nie są potrzebne, ale które koniecznie chcielibyśmy mieć w domu. Komplementować mogłabym bez końca, plusy stawiać jeden za drugim, minusów brak.
CAFE CAMELOT
ul. Św Tomasza 17
Kraków

 

CHARLOTTE
Choć Charlotte to knajpa znana bardziej z Warszawy, to jednak w Krakowie idealnie leniwe śniadanie, kojarzy mi się właśnie z tym miejscem. Ciepłe, pachnące pieczywo, duża przestrzeń, wszechobecny spokój – to jego znaki rozpoznawcze. Są pyszne konfitury i dużo za duże słoiki z pyszną czekoladą. W Charlotte jest możliwość zamówienia chleba, wypiekanego na miejscu, które dzięki francuskiej recepturze, może być zjadliwe nawet przez kilka dni. Nie sądzę jednak, by ktokolwiek był w stanie aż tak je sobie dawkować, by powstrzymać się i nie zjeść go pierwszego dnia. Plus za dużą ilość przystojniaków w środku.
CHARLOTTE
Plac Szczepański 2
Kraków
MIÓD MALINA
I na końcu wspomniana już kiedyś przeze mnie Miód Malina.
O „Miód malina” nie potrafię powiedzieć złego słowa. Na rogu Grodzkiej i Poselskiej malowane maliny zachęcają do spoczynku. Folkowy wystrój konsekwentnie wykorzystany w każdym, nawet najmniejszym szczególe rozpala zmysły. Po salach panoszy się nieśmiertelny głos Niny Simone, z wazonów wychylają świeże kwiaty. Ciepłe wnętrze, wypełnione smacznym aromatem.
Mój pierwszy raz w „Miód malina” miał miejsce, gdy dla Krakowa byłam jeszcze raczkującą turystką. Wyśmienita kuchnia – słodkie grzanki, wyborne mięsa, ogromne porcje sałat podane w elektryzujący sposób i atrakcyjny personel – złożone w całość sprawiły, że od razu chciałam tam wrócić. Wbrew internetowym opiniom nie spotkałam się tam z długim oczekiwaniem na dania, a wszyscy, którzy odwiedzili mnie w Krakowie byli zachwyceni tym miejscem tak samo jak ja. Choć tym razem padło na pierogi, moim numerem jeden pozostaje sałata z płatami polędwicy i malinowym vinaigrettem. Nie jest to co prawda najlepsze miejsce na ploteczki z dawno niewidzianą przyjaciółką, ale polecam je każdej osobie, która chce zjeść coś smacznego w stolicy małopolski.
PS. Nie wiem jak to możliwe, ale po utracie dysku, straciłam wszystkie zdjęcia z Miód Maliny. Sprawdźcie je jednak koniecznie u nich na stronie, by przekonać się, jak tam pięknie.
MIÓD MALINA
ul. Grodzka 40
Kraków

2 thoughts on “klimatyczne miejsca w Krakowie cz. 1

  1. Papryczki 5… cóż – byłam tam raz. Na stole zastałam muchy pływające w occie balsamicznym, a pizza jaką dostałam miałam mnóstwo spalonej mąki i nie dało się jej zjeść, więcej tam nie wrócę 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *