boks

Bazyliowy Mus VS Patryk Szymański – o boksie i nie tylko



Jeśli istnieje stereotyp mówiący o tym, jak wyglądają “typowi bokserzy”, to on jest tego totalnym przeciwieństwem. Spokojny, opanowany, niesłychanie grzeczny – nie wygląda na chłopaka, który chciałby komuś przyłożyć. Nic bardziej mylnego. Gdy tylko pojawia się w ringu, zapomina o skrupułach, by bez większych problemów wygrywać kolejne walki. Prospekt jakich niewielu – Patryk Szymański. 


Boks w moim domu był od dziecka. Tata również boksował, więc zaszczepił we mnie ten sport. Nie pamiętam pierwszego treningu, ale zawsze byłem blisko sali, blisko rękawic. Ciągnęło mnie do boksu, a nikt z rodziców mnie nie blokował. Moja mama miała pewne obiekcje, ale gdy tata przekonał ją, że to dobry sport, zacząłem trenować już bardziej profesjonalnie. Liczyła się nie tylko zabawa, ale również osiąganie sukcesów.
Każdy przeciwnik i każda walka jest trudna. Przeciwnik stawia poprzeczkę wysoko, więc zawsze jestem przygotowany na sto procent. Walki zawodowe różnią się od amatorskich, ale o każdej trzeba powiedzieć, że jest to ciężki pojedynek.
Ciągnęło mnie do piłki nożnej, ale tata zawsze faworyzował sporty indywidualne. Trenowałem również judo, więc myślę, że gdyby nie boks, trenowałbym piłkę nożną lub judo.
W dniu walki wstaję rano, jem lekkie śniadanie, idę na spacer. W grę wchodzi również lekkie rozciąganie, ale generalnie jest to kumulowanie energii przed pojedynkiem.
Sport uczy pokory. Uczy wygrywać, ale i przegrywać, co w życiu jest bardzo ważne.
Ciężko w kilku zdaniach określić cechy dobrego pięściarza. Dobrzy pięściarze bardzo szybko się zmieniają, chociażby we wczorajszej* walce Władimira Kliczko z Tysonem Furym, gdzie ten z chłodną głową, inteligentny, wyważony, został pokonany przez nieobliczalnego i zwariowanego.
Sportowe cele staram się wyznaczać jak najwyżej. Chciałbym zdobyć tytuł Mistrza Świata, nie tylko jednej federacji, ale tak jak Władimir Kliczko czy Floyd Mayweather zunifikować tytuły. Myślę, że jest to marzenie każdego pięściarza i takie jest też moje.
Nie znam zawodnika z Polski, który byłby w mojej wadze i z którym chciałbym się zmierzyć. Nie przychodzi mi do głowy nikt, kto byłby dla mnie wyzwaniem i z którym walka coś by mi dawała.
Gdy nie mam ochoty na trening motywuję się. Staram się sobie wizualizować sukces. Od dziecka mam marzenia związane ze sportem, to mnie nakręca każdego dnia, daje mi motywację, by trenować jeszcze ciężej i wygrywać pojedynki.
W okresie przygotowawczym trenuję około sześć – siedem godzin dziennie, ale myślę, że u każdego sportowca taki trening trwa tak naprawdę dwadzieścia cztery godziny przez siedem dni w tygodniu. Dieta, sen, regeneracja – wszystko jest podporządkowane pod trening na sali.
Mam specjalną dietę. Zbijam dość dużo kilogramów, więc jest to ważny element moich przygotowań. Jem bezglutenowo, trzymam się lekkiej diety paleo. Spożywam dużo witamin i minerałów, bo jak wiadomo przy takiej intensywności treningów jest to bardzo ważne. Staram się uzupełniać wszystko w diecie, a dodatkowo wspomagać się suplementami.
Doping w sporcie był, jest i będzie, ale wiadomo, że trzeba z tym walczyć, bo każdy powinien być równo traktowany, mieć równe szanse i być uczciwy.
Wspólne życie z pięściarzem nie jest łatwe, ale jest to kwestia dobrania się dwóch osób. Trzeba dużo zaufania. Z moją partnerką jestem dość długo, więc to funkcjonuje. Myślę, że nie jest to aż tak trudne jak się wydaje, ale na pewno nie jest też łatwe.
Moim sportowym autorytetem jest bez wątpienia Floyd Mayweather
Walka, którą każdy powinien zobaczyć to Floyd Mayweather – Oscar De La Hoya.
*rozmowa miała miejsce na dzień po walce Władimir Kliczko – Tyson Fury

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *