przepisy

Dlaczego warto chodzić na warsztaty kulinarne?

Całkiem niedawno, wtorek. Budzę się, spoglądam za okno, leje deszcz. Humor od razu gorszy, ale staram się nie zniechęcać. Śniadanko, ubieranko, pięć minut przed lustrem i fru na warsztaty. W drodze dzwonię do Adama “jak dojść?”, bo jak zwykle się zgubiłam. Jednocześnie okazuje się, że źle spojrzałam na zaproszenie i jestem godzinę za wcześnie. Szczęśliwie okazuje się, że Adam jest ulicę dalej, ale żeby nie było zbyt fajnie, od razu orientuję się, że mój telefon traci kontakt z rzeczywistością. Fantastycznie, deszcz zalał ajfona, ajfon wysiadł na amen. Fuck. Trochę dostaję szału, ale się nie zniechęcam. W końcu ma to być fajny dzień.

Mimo deszczu docieram na warsztaty kulinarne z Pawłem Dobrzańskim, organizowane przez E.Leclerc. Robię popcorn z kaszy gryczanej, gołąbki z dynią i jarmużem, obżeram się zdrowym deserem, plotkuję, śmieszkuję, godziny lecą, finisz. Pstrykamy fotki i idziemy do domu. Z nowym, lepszym nastawienie i kartkami pełnymi nowych przepisów.

Czy warsztaty poprawiły mi humor? Pewnie. Czy czegoś mnie nauczyły? No jasne. Ale czy to jedyny powód, dla którego warto na nie chodzić? N i e. Poznajcie powody, dla których warto zrobić wyjątek i zamiast ruszyć tyłek na siłownię, ruszyć się na kurs pichcenia.

warsztaty kulinarne

Dlaczego warto chodzić na warsztaty kulinarne?

1. Dobre warsztaty kulinarne prowadzi dobry kucharz. To on niczym dzielny rycerz wyłapie Twoje błędy i pokaże jak je zmienić. Uczyła Cię mama, uczyła Cię babcia, uczyło samo życie. On pokaże czego nauczyli Cię źle.

2.  Na warsztatach kulinarnych nauczysz się przygotowania potraw danej kuchni lub przynajmniej jednego, pełnego menu degustacyjnego. Zupka, drugie danie i deser, a wszystko to zgrabne, smaczne i pięknie podane? Trzy razy tak. Menu trzymane w ryzach, bez przypadkowych dań, łączenia byle jakiej kuchni z kuchnią dajmy na to tajską i gruzińską. To nie przypadkowy miszmasz. To spójne menu, często w jednej tematyce – od startu do mety tworzone bez przypadku. Odtworzone w domu, sprawi, że Twoja rodzina padnie z zachwytu.

3. Będąc na warsztatach możesz ugotować coś dobrego, skonsumować to i nawet ufuflać ciuchy niczym małe dziecko, a po tym wszystkim… nie musisz zmywać naczyń. Do kogo jak dla kogo, do mnie ten argument przemawia… do Ciebie też?

4. Poznasz dania, których nie chciałoby Ci się wymyślać w domowej kuchni. Wszyscy bowiem wiemy, że szuramy butem w pogoni za szczęściem i nie mamy czasu dosłownie na nic, przez co w kuchni jesteśmy mistrzami gotowania na czas. Nie grzebiemy w kulinarnych książkach, od których uginają się nasze półki, tylko wiemy, że jak w niedzielę rosół, to w poniedziałek… pomidorowa. Na warsztatach poznasz równie szybkie przepisy, po które wcześniej nie było czasu sięgnąć. Twoja kuchnia nabierze szansy na miłą odmianę, nie schrzań tego.

5. Rozwiniesz się. Modnie jest teraz śmigać na siłownię sto razy dziennie, mniej modnie czytać książki. Wszyscy mówią o rozwoju, ale co najmniej połowa, dopatruje się go w ekranie telewizora. Przestań klepać te same głupoty co wszyscy i rusz cztery litery. Warsztaty kulinarne zaliczone? Tak? To idź na kurs garncarstwa. Nie? Sprawdź akademie kulinarne w pobliżu domu, postaw na siebie i rozwijaj się. Co jak co, ale kurs gotowania zawsze Ci się przyda. Życie może się zaraz skończyć, a Ciebie ominie dobra wyżerka, ku chwale przygotowana Twoimi niezdarnymi łapkami. Ruszaj!

 

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

warsztaty kulinarne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *