boks, lifestyle, slider

Paweł Rumiński

Pierwszą zawodową walkę skończył szybciej niż zaczął. Z drugą było podobnie. To po niej niektórzy nazwali go królem nokautu. W trzeciej scenariusz się nie powtórzył. Przegrał. Raz na górze, raz na dole; zupełnie jak w dzieciństwie, które wspomina jako “kolejkę górską”. Dziś na blogu Paweł Rumiński. Pięściarz, którego równie często można spotkać na sali, co za kasą w warzywniaku.

Paweł Rumiński

 

Moje dzieciństwo było kolejką górską.

Zacząłem trenować boks dlatego, że skończyłem grać w piłkę i nie miałem innych perspektyw.

…a skończyłem grać w piłkę, gdyż miałem słabą sytuację finansową w rodzinie.

Moja pierwsza walka bokserska była dla mnie czymś niesamowitym.

Gdy pierwsze dwie walki wygrywa się w kilka sekund, czuje się ekstazę.

Pierwsza walka i bardzo szybkie zwycięstwo, to wybuch endorfin porównywalny z tym, który dopada człowieka, gdy wchodzi się pierwszy lub drugi raz do przerębla na morsowanie. Jest to taki właśnie wystrzał endorfin. Ciężko to opanować, dlatego się zachowałem tak, jak się zachowałem. Gość leżał nieprzytomny, a ja się cieszyłem. To było nie do opanowania.

Nie pamiętam pierwszej porażki na ringach amatorskich. Szczerze. Pamiętam za to pierwszą porażkę na zawodowym ringu i wkrótce się za nią zrewanżuję.

Po pierwszej zawodowej przegranej, czułem się strasznie oszukany przez osobę w teamie, która była, a której w ogóle nie powinno być. Teraz wróciłem do Pawła Kłaka i razem trenujemy. Tamten to zwykły kutas.

Trenuję minimum dwie godziny dziennie. Trening daje mi mega satysfakcję. To jest moja egzystencja.

Poza klasycznym treningiem spędzam dużo czasu oglądając filmy z treningów zza granicy.

Morsuję, bo daje mi to wspaniałą regenerację. Chwila w której przełamałem się, by wejść do zimnej wody, to coś takiego jak skok ze spadochronem. Był straszny strach „jak to będzie”, ale gdy już to zrobiłem, robię to co tydzień.

Bez treningu ciężko by było mi się odnaleźć w rzeczywistości.

Pięściarz pracujący na straganie, to zwykły człowiek.

Praca w warzywniaku, to praca jak każda inna.

Gdy nie mogę się zebrać na trening, to przypominam sobie chwile, gdy miałem kontuzję i bardzo chciałem iść na trening, a nie mogłem.

Moją najmocniejszą stroną jest upór maniaka. Potrafię jak nikt inny oddać się sprawie.

Mój trener jest wspaniałym człowiekiem.

Najtrudniejsze w życiu było dla mnie, gdy przed samym debiutem zawodowym miałem wypadek na motorze. Miałem złamaną rękę, rozbity byłem kompletnie.

Rywalizacja w sporcie to coś pięknego. Pieniądze w boksie… nie ma ich.

Siłę biorę z chęci dążenia do spełniania marzeń. Nie potrafię narzekać.

Najlepszy dzień mojego życia był rok temu we Francji, kiedy się oświadczyłem w takim małym koloseum.

Moja kobieta jest cudem.

Jej uśmiech rozbawia mnie zawsze.

Najbardziej cenię w niej bezinteresowność.

Najbardziej kocham ją za zaangażowanie w moje życie.

Za 20 lat będę mieszkał ze swoją rodziną na wsi poza Warszawą.

Moim największym marzeniem jest mieć dwóch synów i córkę.

Prawdziwy mężczyzna nigdy się nie poddaje.

Szczęście to domowe ognisko.

Moja rodzina jest dla mnie wsparciem.

Pomagam moim bliskim, gdy tego potrzebują.

Moi bliscy podziwiają mnie za mój opór. Bez dyscypliny nie ma progresu.

Pewność siebie jest czymś, co można wytrenować.

Czasem cierpię na chory perfekcjonizm i to jest nawyk, który chciałbym wyeliminować.

Moim popisowym daniem w kuchni jest burger wołowy, frytki z batatów i buraczki.

Zdrowe jedzenie jest kluczem do sukcesu. Moja dieta to awokado. <śmiech>

Gdybym dziś miał zjeść ostatni posiłek swojego życia, byłoby to coś, co wiem, że nie do końca jest zdrowe, ale zjadłbym Barn Burgera.

W życiu najbardziej zaskoczył mnie wystrzał adrenaliny podczas skoku ze spadochronu w tandemie. To było coś takiego, że jak wylądowałem, skakałem ze szczęścia. Nie wiedziałem, że coś takiego w ogóle może mnie spotkać.

Gdybym mógł cofnąć czas dokończyłbym studia. Postanowiłem: od października wracam.

Pan Bóg istnieje. Niemożliwe nie.

paweł rumiński

(Paweł Rumiński podczas treningów w Legia Fight Club)

2 thoughts on “Paweł Rumiński

  1. “Pawel Rumiñski, jeden z najszybszych w dziejach boksu…”, ” Serce Wojownika, Silna Psychika, w Rékach Pociski, idziesz do przodu, do przodu idziesz, Pawel Rumiñski…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *