odchudzanie, slider

endokrynolog – dzień trzynasty

To nie jest dobry dzień na pisanie. Najpierw ciężki trening, później kilka trudnych rozmów, jeszcze później migrena i tak oto teraz, między proszkami przeciwbólowymi, a zimnym okładem, jestem. Bez humoru, bez energii, bez sensu. Jeszcze o piętnastej mi się chciało, teraz już mi się nie chce.

endokrynolog – dzień trzynasty

Wielu z Was oto pytało, więc się spowiadam. W piątek spotkałam się z Panią endokrynolog (Pani Elżbieta Deptuła-Krawczyk). Już myślałam, że oto dowiem się co tam dokładnie w tym moim kiedyś małym ciałku się pochrzaniło, że oto ruszamy z kopyta, że mamy plan działania, że w sumie nie wiem co. Ale nie. Sto tysięcy pytań, USG, no i nic. Dostałam skierowania na kolejne badania i czekam na następne spotkanie. Mnóstwo z Was pisało o beznadziejnych endokrynologach, więc jeśli jesteście z Warszawy, to moją endokrynolog znajdziecie w Ogólnopolskim Centrum Medycznym.

Jestem z tych, które przekonane do lekarza, będą mu wierne do śmierci. Mnie póki co Pani doktor kupiła wyrozumiałością, pytaniami o wszystko, cierpliwym zapisywaniem moich objawów (miałam wypisaną całą kartkę A4- wypiszę Wam zresztą te objawy w tygodniu, by Ci, którzy podejrzewają, że coś tam nie gra, sprawdzili czy nie widzą u siebie czegoś charakterystycznego). Lekarka nie ignorowała mnie (a w mojej krótkiej karierze “chorej” zdarzyło mi się już być zignorowaną). Endokrynolog nie wypisała mi skierowania na milion pięćset badań, bo jak mówi “szkoda kasy”. Wypisała mi na to, co najprędzej może nam coś powiedzieć, “a jeśli to nic nam nie powie, wtedy będziemy robić resztę”. Podoba mi się takie podejście, bo jak wiadomo, prywatne wizyty i badania bez skierowania, trochę kosztują, a na te ze skierowania, czeka się aż za długo.

Wśród pytań, które przesłaliście do endokrynologa, było właśnie to o ceny badań. Pytań, które przesłaliście było jednak tak dużo, że postanowiłam przygotować dla Was osobny wpis-wywiad z endokrynologiem, który wyjaśni nam podstawowe kwestie. Jeśli jest jeszcze coś, o co chcecie zapytać, piszcie na FANPAGE. Namówię Panią endokrynolog i już wkrótce przygotuję dla Was tak wpis.

Co dalej?

Nie wiem. Trochę dramatyzuję. Trochę chce mi się ryczeć. Na razie za radą niektórych z Was postanowiłam zainteresować się dietą Montignaca. Lekarka również zasugerowała, że dieta z niskim indeksem glikemicznym będzie ok. Niby wcześniej dobrze się odżywiałam, ale po arbuzie kręciło mi się w głowie, a jako, że moja glukoza też nie wypada najlepiej, widzę pewną zależność. Odstawiam alkohol. Nie to, żebym jakoś dużo piła, ale wpadam już w obsesję, że nawet lampka wina mi szkodzi. Jeszcze bardziej pilnuję suplementacji. No i myślę o jodze. Joga chyba nie podbija kortyzolu, a może uda się jej mnie uspokoić. No i może w końcu uda mi się go trochę zbić.

Dobra, to tyle. Nie ukrywam, że po migrenach jestem otępiała, a i zwyczajnie nie jest to mój dzień. Kolejny dzień mam potężne bóle piersi i nastroje, nad którymi ciężko mi zapanować. Marzę o tym, by zapakować się w torbę i uciec do Zakopanego. Ale nie dziś. Dziś zrobię sobie herbatę i poużalam się nad sobą. Jeśli więc przydarzyło Wam się coś super, podzielcie się tym. Pocieszę się chociaż Waszym szczęściem.

Tym czasem ściskam, przepraszam za nudy i ślę buziaki. Nie za słodkie, bo wiecie, cukier to biała śmierć 😉

Sprawdź pozostałe wpisy z cyklu “moja metamorfoza”: 

moja metamorfoza- dzień pierwszy

moja metamorfoza- dzień trzeci

moja metamorfoza- dzień ósmy

moja metamorfoza- dzień dziesiąty

endokrynolog

3 thoughts on “endokrynolog – dzień trzynasty

  1. Jogę polecam z całego serca tak jak i adaptogeny (ashwa i rhodiola), które pomogły mi uzyskać równowagę ducha, poprawiły sen, koncentrację i ogólne samopoczucie. Mi też tarczyca płata figle, ciągłe choróbska, przeziębienia, podrażnienia na skórze.. Jest tego trochę. Ratuję się wypoczynkiem, staram się ograniczyć stres i po prostu zaprzyjaźnić się ze sobą. Pozdrowienia ślę i ściskam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *