odchudzanie, slider

znów przytyłam- metamorfoza dzień dziesiąty

Mam więcej szczęścia jak rozumu i na to szczęście, diabelska siła nie namówiła mnie na zakup wagi. Ale rodziców już namówiła. A ja w tym tygodniu właśnie u nich byłam. No to tak; dzień dobry, witam moje kolejne trzy kilogramy sadła. Miło Was widzieć. A nie, niemiło.

metamorfoza dzień dziesiąty

Chcesz zobaczyć coś śmiesznego? Spójrz w lustro. O paniczu! No bo tak; stwierdziłam, że skoro jeszcze mi doszło, to te zdjęcia do metamorfozy zrobię dziś ponownie. A jakieś takie światło było lepsze, oparłam lustro o okno, pstryk pstryk i… what the fuck, jest jeszcze gorzej niż myślałam? Jest. Patrzę i nie wierzę. Myślę: “aparat się zepsuł, na bank, ajfony to mi pękają z prędkością światła, więc z aparatem też coś jest nie tak”. Ale nie. To nie aparat jest nie halo, to ja.

Zawsze mnie śmieszyło, gdy ktoś mówił, że tyje z powietrza. No, ale z czego, jeśli nie z powietrza? Jem, ćwiczę, śpię, jem, ćwiczę, śpię i tyję, tyję, tyję. Coś się nie zgadza. Kiedyś Wam powiem ile w sumie przytyłam, bo na razie się wstydzę. Przypominam sobie wywiad z Sylwią Kusiak i jej słowa: “Gdy partner pytał ile ważę, to mówiłam, że 90kg. Jak koleżanki pytały, to mówiłam, że nie wiem, że waga się zepsuła. Gdy pokazała 108kg to naprawdę myślałam, że to niemożliwe i na pewno się popsuła.“. U mnie jest tak samo. Wolę nie myśleć o tym ile ważę, choć wiem, że nie chodzi tu o wagę, a o rozmiar (coraz większy rozmiar :)).

Koniecznie sprawdźcie ten wywiad i jej metamorfozę: Sylwia Kusiak- wojowniczka po przejściach– schudła 30 kilogramów i zmieniła swoje życie!

No, ale, że zawsze byłam aż nazbyt optymistyczna, to liczę na cud. Pierwsze, regularne treningi z Mateuszem Lipką dają efekty- moja ręka robi się mniej opuchnięta, mam na niej jakby mniej tłuszczu. Mateusz daje taki wycisk, że gdyby nie Bozia, umarłabym, daję słowo. Niepozorne ćwiczenia, które po cichutku mnie mordują. Wspaniałe uczucie.

No i lekarz; jutro sądny dzień, wizyta u endokrynologa w Ogólnopolskim Centrum Medycznym. Pani doktor jest z polecenia, więc mam nadzieję, że leczenie będzie skuteczne. Jeśli macie jakieś pytania do endokrynologa, dajcie znać w wiadomości na https://facebook.com/bazyliowymus lub na InstaStory @bazyliowymus. Działamy, działamy, nie poddajemy się!

Chciałabym coś jeszcze dodać, ale siedzę na balkonie, a w bloku obok ktoś kłóci się tak głośno, że nie jestem w stanie zebrać myśli. Więc z pozytywnym: kochajcie się, zostawiam Was na ten wieczór. No i jeszcze jedno: jutro piątek, piąteczek, piątunio- nie możecie się już doczekać?

 

Moja metamorfoza:

moja metamorfoza- dzień pierwszy

moja metamorfoza- dzień trzeci

moja metamorfoza- dzień ósmy

metamorfoza dzień dziesiąty

Zdjęcia: Daria Sekula

2 thoughts on “znów przytyłam- metamorfoza dzień dziesiąty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *