odchudzanie, slider

seksowna pani domu- dzień czterdziesty drugi

Niedziela wieczór. Próbuję walczyć, seksowna pani domu to ja. Zjedliśmy dobrą kolację, pośmialiśmy się. Najczęściej pracuję na miejscu i dziś też był taki dzień, więc ubrana… nie jestem jak na wybieg. Wstydu nie ma, szału też. No, ale, miły wieczór, więc się postaram. Niech wie, że choć ze spojrzeniem na siebie słabo, to będę super sexy!

(nie)seksowna pani domu- dzień czterdziesty drugi

Wbijam się w fajne stringi, koronkowy, przepiękny stanik, narzucam seksowny, lamparci szlafroczek. Już prawie jestem królową świata, lecz nagle na mojej drodze staje lustro. Spoglądam i nie wierzę. Co to za baba? Dookoła obwodu staniczka widzę dwie opony (symetrycznie przynajmniej, bo jedna pod, druga nad). Z przodu pojawia się… bęben maszyny losującej. Serio. Nie mam brzucha jak Ferdek Kiepski, bo nigdy go nie miałam i fakt, że przytyłam, nie dowalił mi dziesięciokilogramowego balastu wokół pępka, ale po tych tabsach, dokładnie taki mi się robi. Taki wiecie, podłączony do rurki, w którą ktoś dmucha i dmucha. Kobieta w siódmym miesiącu urojonej ciąży to ja. Jak się tu teraz przechadzać po salonach, kiedy zmieniło się w nadmuchaną kluskę?

Wiem, wiem. Akceptacja ponad wszystko. Jest taka akcja, w której udział bierze Kasia Bigos, „seksowne ciało- moje ciało”. Ale no nie. Nie potrafię. Bo moje ciało, hmmm. Serio, moje ciało nie jest teraz seksi. Wiem, że coś tam jeszcze fajnego mam, no i ten biust niczym spełnione marzenia, ale cholera, wyglądam tak, jakby każdy litr wdychanego powietrza, po prostu już ze mnie nie wychodził. Hubert co prawda nie narzeka, wręcz zapewnia, że seksownie i spoko, ale ja, ja naprawdę nie mogę już na siebie patrzeć. Zresztą nie tylko patrzeć. Przede wszystkim mój organizm po tabletkach jest niczym rundka po rozwalonej karuzeli. Rollercoaster, który w każdej chwili może się rozpaść. Ciężko czuć się dobrze, gdy masz takie zjazdy, że płaczesz tak bardzo bez powodu, że aż Cię to śmieszy. Choć nie wiem czy powinno. Raz mi jest wspaniale, raz nienawidzę świata. Jak tu nie zwariować? Halo, gdzie mój rozumek?

Cały cykl MOJA METAMORFOZA przeczytania tutaj:

moja metamorfoza- dzień pierwszy

moja metamorfoza- dzień trzeci

moja metamorfoza- dzień ósmy

moja metamorfoza- dzień dziesiąty

moja metamorfoza- dzień trzynasty

moja metamorfoza- dzień osiemnasty

moja metamorfoza- dzień dwudziesty pierwszy

moja metamorfoza- dzień dwudziesty dziewiąty

moja metamorfoza- dzień trzydziesty czwarty

moja metamorfoza- dzień czterdziesty

seksowna pani domu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *