moja metamorfoza, przepisy, slider

Dlaczego recenzuję poradnik cukrzycowy?

Niektórzy wierzą, że wiedzą wszystko. Inni udają, że na wszystkim się znają. W ostatniej grupie jestem ja – nie znam się chyba na niczym. Ciekawi mnie natomiast wszystko to, co na jakiejś płaszczyźnie może mnie rozwinąć. A jako “insulinooporna” wiem, że poradnik cukrzycowy rozwinąć mnie może na pewno. Ale do rzeczy. Dlaczego warto przeczytać “Cukrzycę na obcasach”?

Dlaczego recenzuję poradnik cukrzycowy, choć nie mam cukrzycy?

Kiedy odkryłam moje “choroby” i przypadłości (o problemach zdrowotnych piszę tu – > moja metamorfoza <- ), zauważyłam jak wiele nieoczywistych sygnałów organizm dawał mi wcześniej. Pocenie się bez powodu, niekończąca się chęć, by zabić wszystkich dookoła, problemy z zasypianiem… Dodatkowo tyłam mimo diety i treningów. Brakowało mi wiedzy, że “coś” może być przyczyną “czegoś”. W książce Angeliny Ziembińskiej znajduję dokładnie to, czego zabrakło mi wcześniej. Są tu poruszone nieoczywiste wątki, które choć teoretycznie nie mają związku z chorobą, są z nią zazębione. Choć insulinooporność nie jest cukrzycą, ma w sobie wiele podobieństw. Czytając tę książkę, czułam, że jest to wiedza, którą powinien posiadać każdy, kto ma jakiekolwiek problemy z gospodarką cukrową. A ilość tych osób gigantycznie rośnie z dnia na dzień.

poradnik cukrzycowy

Cukrzyca a seks, zatrudnienie osoby z cukrzycą, depresja, cukrzyca i emocje – to pierwsze z brzegu tematy, które porusza ten poradnik cukrzycowy, a które tak często są bagatelizowane w innych książkach na temat choroby. Sama nim odkryłam swoją insulinooporność, nie pomyślałam, że moje wieczne, skrajne poddenerwowanie, może brać się z problemów hormonalnych czy problemów z gospodarką cukru. Wiele z Was pisało w mailach, że po przeczytaniu opisu mojej walki, zauważyło, że też są wiecznie wkurzeni i smutni. Dodatkowo mają szereg objawów, które wskazują na to, że nie jest to ich widzimisię, a problem zdrowotny, nad którym trzeba zapanować. Często przyzwyczajamy się do tego stanu i obwiniamy się o to, że “nic nam się nie chce”. Nic za wyjątkiem niekończącej się ochoty na płacz. Nie zastanawiamy się nad tym, że przyczyna może leżeć gdzieś indziej.

Autorka “Cukrzycy na obcasach” zwraca uwagę na takie właśnie detale. Nie wypowiada się przez pryzmat (tylko) przeczytanych książek. Opisuje wszystko przez pryzmat doświadczeń swoich i innych. W książce znajduje się więc nie tylko sztywny opis choroby. Angelina Ziembińska podpowiada gdzie się udać, gdy podejrzewasz u siebie cukrzycę. Radzi jak obniżać ładunek glikemiczny dań. Podpowiada co możesz czuć i co mogą czuć Twoi bliscy. Nie skłamię więc, jeśli powiem, że to “encyklopedia cukrzycy”.

Dlaczego polecam WSZYSTKIM ten poradnik cukrzycowy?

Nie wszyscy zachorujemy na cukrzycę (na szczęście!), ale większość z nas zna kogoś, kto na nią choruje. Jeśli będziemy wiedzieć jak mu pomóc – zarówno w pilnej potrzebie, jak i w codziennym życiu, wszystkim nam będzie żyło się lepiej. Nie ukrywajmy jednak, że naszym głównym obiektem zainteresowania jesteśmy my sami. Chciałabym więc, byście przeczytali tę książkę przede wszystkim po to, by widzieć u siebie pierwsze sygnały organizmu, gdy coś z nim jest nie tak. Ja nie zauważyłam, przytyłam 18 kilogramów w trzy miesiące i mnóstwo czasu zmarnowałam gapiąc się w sufit i płacząc. Mam nadzieję, że tym z Was, których to spotka, ta książka pozwoli ten czas zaoszczędzić. Stąd właśnie ta recenzja. Buziaki!

poradnik cukrzycowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *