lifestyle, moja metamorfoza, slider

Ja i moje kompleksy

Pamiętam siebie kiedyś. Szczupła blondynka z byle jaką fryzurą. W środku torpeda, zamknięta szczelnie w sejfie i schowana na dnie drobnego ciałka. Wokół sejfu jedna wielka obawa. Obawa, że ktoś zauważy, że nie jestem fajna. Obawa, że mój chłopak zobaczy seksowną dziewczynę i w te pędy mnie dla niej rzuci. Bo przecież czemu ja. Słucham jazzu, on lubi hardstyle. On jest super gościem, który po latach dalej robi na mnie wrażenie, a ja?

Kompleksy robią rozkład dnia

Gdy we wtorki (?) leci Top Model, ja planuję wieczór tak, by przypadkiem nie przyszło mu na myśl odpalić telewizora. No bo jak to? One tam takie piękne, a ja tutaj. Jeszcze się biedak zorientuje, że na świecie jest tyle fajnych dziewczyn i tak w ogóle to co on tutaj, co on ze mną. Gdy będąc w Holandii, mówię w pracy, że pora na odchudzanie, wszyscy zaczynają się śmiać. Nikt mi nawet nie wierzy. Ważę z 45 kg, czyli z 20 mniej od najszczuplejszej współpracownicy. Ale ja wiem swoje. Wydaje mi się, że jak schudnę, będę ładniejsza. Może się jeszcze ładniej ubiorę i nauczę się robić “przydymione oko”. Może w końcu wszyscy zaczną widzieć we mnie to, co widzą tureccy sąsiedzi z dzielnicy – atrakcyjną dziewczynę bez względu na to, w co jestem ubrana, czy jestem umalowana, czy mam tłuste włosy i czy zjadłam dwa pączki za dużo.

Ja i moje kompleksy – kilka lat później.

Jest niedzielny poranek, w Warszawie raczej chłodno. Portal  AllAboutLife.pl organizuje event – Akademia Always. Impreza jest robiona przez kobiety i dla kobiet. Mamy rozmawiać o kompleksach. Z uśmiechem przypominam sobie stare czasy i oddycham z ulgą, że to już za mną. Dziś wyglądam nie tak znowu najgorzej. Mimo, iż kilka dni temu zmarł mój tata i gdyby nie Julka, która robi mi na stałe rzęsy, nie miałabym na sobie wcale “makijażu”. Mam luźno spięte włosy i worki pod oczami, bo dzień wcześniej Joshua i Ruiz, boks, wódka, mało snu i dużo łez (każda okazja do płaczu za tatą jest dobra). Czuję się ze sobą dobrze. Na evencie są same piękne kobiety. Kiedyś udawałabym sama przed sobą, że ich nie widzę, dziś je podziwiam i czerpię z nich energię.

Jako, że każda z nas w internecie działa, rozmawiamy o hejterach. Słyszę niektóre historie i jestem porażona. Czekam na czasy, w których anonimowość w sieci zniknie i ludzie pójdą po rozum do głowy. Po co ludzie mają marnować swój czas na takie bzdury?

Czy hejt mnie boli?

Niespecjalnie. Póki nie dotyka moich bliskich, to w sumie spływa po mnie jak po kaczce. Mam w domu lustro, widzę, że jestem fajną dziewczyną. Widzę mankamenty, wady i zalety, wiem nad czym pracować, wiem, co jest moją mocną stroną. Czy zdanie anonimowego X, wpływa na moją samoocenę? No nie, bo właściwie dlaczego by miało? Czy czyjeś “jesteś głupia” jest więcej warte od mojego “nie jestem głupia”? Czy jeśli ktoś mówi mi, że jestem brzydka, to taka jestem? No właśnie, nie.

Dziś rozumiem, że moja wartość nie jest zależna od kogoś, dziś rozumiem swoją wartość. Dziś jestem świadoma i dlatego podążam drogą wyznaczoną przez siebie, a nie przez uwagi tych, którzy nigdy we mnie nie uwierzą, bo tak naprawdę nie wierzą nawet w siebie. Akademia Always pokazuje, że przechodziła to każda z nas – i Kasia Cichopek i Karolina Szostak i powalająca Magdalena Antosiewicz. Każda z nas musiała znaleźć siebie i zrozumieć swoje kompleksy, nauczyć się z nimi walczyć lub pokochać swoje małe niedoskonałości.

Dziś jest mi dobrze ze sobą. Nie marzę o tym, by mieć dłuższe nogi i nie myślę o tym, co ludzie pomyślą, gdy wrzucę na Instagram zdjęcie bez makijażu. Nie zastanawiam się nad tym, czy jestem wystarczająco mądra, by z kimś rozmawiać, wystarczająco zdolna, by osiągnąć sukces. Żyję w zgodzie ze sobą i robię swoje. Powoli uwalniam torpedę, którą miałam schowaną w środku. Powoli spełniam swoje marzenia, powoli rozkwitam. Dziś żyję tu i teraz. Nie myślę o tym, że kiedyś będę bombą. Dziś nią po prostu jestem.

moje kompleksy kompleksy

1 thought on “Ja i moje kompleksy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *