Bez kategorii

umów się ze mną Marta

4:16

O, odpisałaś. Śpisz? Tak, śpię. I dlatego Ci odpisuję. Ożesz! Nienawidzę tych durnych pytań. I już spamuje wiadomościami, dzwonek za dzwonkiem, napieprza, głowa boli. Nie mogę wyłączyć, bo zepsułam telefon. Puszczam wykład o Ślązakach, który ktoś kiedyś nagrał na UJ, wyciszam się, głaszczę kota, piję wodę, wstaję. Jednym uchem słucham i lekko się zawstydzam. Mężczyzna na nagraniu taki trochę cham, a trochę nie, ale inteligentny nieprzyzwoicie i chwilami czuję się jak dziecko, które podsłuchuje dorosłych przez ścianę. Widzę w nim lekką niezdarność i tę wydumaną postawę, którą przyjmuje część bystrych facetów, tych tylko, którzy chcą czegoś więcej, niż po prostu bycia takim samym, jak wszyscy inni. On zdecydowanie ma to coś. Ma też tandetny krawat, ale to bez znaczenia.

Twardoch.

Twardoch mówi, że kobiety udają się teraz lepiej niż mężczyźni i w sumie się zgadzam, choć znam mnóstwo tych panów, co to się Bozi udali na sto dwa i nie wiem czy rozróżnianie na podstawie płci ma jakikolwiek sens. Ale to prawda. Kobiety chyba chcą bardziej. Lata minęły i one już wiedzą, że “on się nie zmieni” i że dobrze jest mieć swoje na waciki. Kształcą się i rozwijają, buntują, gdy są niedoceniane i bardzo powoli, lecz jednak, chcą się poznać same ze sobą.

“Hej Marta, umówisz się ze mną?” Nie bardzo, nie umawiam się z tymi, o których nie wiem nic, bo czasu szkoda, a mam go jak na lekarstwo, a nawet jeśli nie, to i tak mi się nie chce. “Pytaj więc o co zechcesz, odpowiem na każde pytanie”. Niewielu rozumie, że nie chodzi o pytanie, a o brak bezsensownych pytań. Iskra albo płonie, albo nic z tego. Kobieca intuicja jest niezawodna, chyba, że mówicie w innych językach. Nie wiem co lepsze; rozum czy serce? Stabilnie i byle jak czy z szaleństwem i na granicy? Trudno nam się dopasować, jeszcze trudniej zaakceptować różnice i dać przestrzeń na ich rozwój. Niewiele jest związków godnych pochwały.

5:46 “Czemu nie śpisz Kubusiu?”

Wiedziałam, że nie śpi. Taki Kuba to się Bozi udał; bystry, przystojny, fascynujący, choć egoistyczny do granic możliwości. Ale w sumie kto o Ciebie zadba lepiej niż ty sam. Takich facetów powinno być więcej, lub po prostu nie powinni być tak często żonaci. Ci, którzy są wolni, potrafią rozmawiać i fascynować, są “towarem” deficytowym. Wszyscy niby lubimy pogaduszki, ale jak tylko zamkniesz ludzi w czterech ścianach, okazuje się, że są sobie całkiem obcy i niewiele mają do powiedzenia. W środku może być szambo, ale przecież chłopaki nie płaczą, a dziewczyny są głupie.

Jojczę niczym starsza pani. Może to ta kwarantanna. Brak mi wyjścia do ludzi. Poszłabym na wino z kimś, kto ładnie pachnie i jeszcze ładniej mówi. Nie tęskniłam za randkami, ale chyba i mnie dopadło. Może to obawa, że z wiekiem będzie trudniej, a może w końcu wracam do jakiejś normy? Tylko jakiej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *