lifestyle, slider

Jak będzie wyglądał mój pogrzeb?

Przyznaj, zastanawiałeś się kiedyś nad tym. Może przy okazji czyjegoś pogrzebu, może przy okazji pierwszych myśli samobójczych. Jak będzie wyglądał mój pogrzeb? Czy ktoś przyjdzie? Będzie płacz i smutek, że “zmarł tak nagle”, czy może smutek lecz też i ulga, że “taki stary, że teraz u Bozi to już mu lepiej”? Będzie stypa? Kto będzie na stypie? Czy ktoś zemdleje, kto się najlepiej ubierze? Czy przyjdą kochanki i powiedzą, że nimi były? Co będzie, jak będzie?

Jak będzie wyglądał mój pogrzeb?

W centrum świata jesteś Ty. A, że to tylko Twój świat, pal licho. Ten jeden jedyny w życiu (nieżyciu) dzień, gdy wszyscy skupiają się właśnie na Tobie. Wcześniej takich dni nie było. Przy porodzie liczył się też ból matki, na weselu przede wszystkim zadowolenie gości. Na co dzień #nikogo. A dziś, dziś wszyscy przyszli właśnie dla Ciebie i nikt nawet nie śmie głośno mówić, że trochę też dla siebie. Leżysz sobie spokojnie w drewnianym pudle, a może nawet już nie leżysz, tylko jesteś prochem, co do którego nikt nie ma pewności czy to aby na pewno tylko ten Twój. Ksiądz patrzy na zegarek, raz, dwa, zaczynamy, proszę nie szlochać, życie wieczne czeka nas wszystkich, a ja się trochę spieszę.

Ta chwila.

W imię Ojca, żegnamy oto tutaj Ciebie. Wczoraj byłeś, dziś Cię nie ma. Pół biedy jeśli sobie umrzesz “normalnie” i w normalnych czasach, bo jak umrzesz teraz w czasach wirusa, to kanał. Na Twój pogrzeb przyjść może tylko rodzina i to nie cała. No, ale bezpieczeństwo przede wszystkim, to jednak jasne. Obsługa weźmie kamerę i zrobi Ci ostatni live. Pośmiertnie wystąpisz w telewizji, bo za życia mimo marzeń się nie udało. Milusińscy, ci bliscy i ci bliscy z pozoru, będą mogli zobaczyć jak Twoje wątłe, zimne ciało schowane w brzydkim, drogim pudle, ląduje pod ziemią. Wieczny odpoczynek i na wieki wieków amen. Jest jednak coś, czegoś nie przewidziałeś.

…bo tego byś nie wymyślił

Mogłeś mieć w życiu głupie pomysły. Ale ktoś postarał się bardziej. Wymyślił coś, czego nie wymyśliłby nikt. Bo oto dla kilku odsłon więcej i przeciążonych serwerów, ktoś wpadł na pomysł, by link do transmisji Twego pogrzebu udostępnić na miejskim portalu informacyjnym. Tak, tak, jesteś pierwszym, który zmarł na wirusa, więc niech wszyscy widzą. Już nie tylko Ty zastanawiasz się nad tym kto będzie szlochać. Już nie tylko Ty myślisz o tym w co się ubiorą Twoi goście. Teraz wszyscy mogą o tym myśleć. Zamiast M jak miłość puszczą sobie Twoją ceremonię. Nie będzie już intymnie. Nie będzie się można zapomnieć.

Tak, oto zostałeś gwiazdą.

Pierwszy taki odcinek jest Twoim ostatnim. Wypluło Cię społeczeństwo i jego odrażająca chęć wpychania nosa w nieswoje sprawy. Zostałeś królem serialu, wygrałeś bez castingu. Nie wiem tylko czy o takiej sławie marzyłeś. Ale nikogo to nie obchodzi. Nikt nie zapytał Cię o zgodę, nikt nie zapytał o Twoją wolę. Ten jeden jedyny dzień, który mógł być tylko Twój, ktoś Ci zabrał. W imię “odsłon” i “unikalnych użytkowników”. Ale nie martw się. Ty już nie żyjesz. A my na tym świecie pełnym takich właśnie cwaniaków, produkujących haniebne “kliki” zostajemy. Życie wieczne jest ponoć piękniejsze. Ty już tam jesteś. Mam nadzieję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *