lifestyle, slider

trzydzieści dwa razy bym chciała

…a to już dziś. Dziś trzydzieści dwa i ani jednego dnia mniej. Urodziny, hepi hepi, choć w tym roku to raczej wino na balkonie i to tyle z obchodzenia. Marne zakończenie marnego roku. No ale. Ale życzyć sobie mogę. Mogę życzyć sobie tego, czego życzyć nikt mi nie będzie. Bez pardonu, bo to w końcu moje takie miejsce w sieci, trzydzieści dwa razy bym chciała.

trzydzieści dwa razy bym chciała

  1. Zobaczyć na żywo walkę Polaka, w której właśnie zdobyłby pas mistrza świata w boksie.
  2. Znaleźć antidotum na cellulit.
  3. Pójść w końcu z mamą do Marty Gessler na ciacho i zupkę.
  4. Zapozować przed obiektywem Dominiki Cudy.
  5. Wyleczyć się.
  6. Przebiec maraton.
  7. Ożywić Ellę Fitzgerald i polecieć na jej występ.
  8. Pomieszkać trochę we Włoszech.
  9. Zdobyć śnieżną kulę z Lagerfeldem, dokładnie tę, którą sprzedawali kilka lat temu w Sephorze.
  10. Spędzić święta w górach.
  11. Skoczyć na wódkę ze Szczepanem Twardochem.
  12. Wygrać z pięć stów w totka. Tak dla zasady.
  13. Mieć prywatnego masażystę.
  14. Ponownie zjeść Milkę arbuzową.
  15. Zakochać się na zabój. Z wzajemnością i bez obciachu.
  16. Mieć zawsze zrobione pazury, najlepiej bez chodzenia do kosmetyczki.
  17. Poznać Jacka Nicholsona.
  18. Spędzić dzień z Jurkiem Owsiakiem.
  19. Polecieć w podróż poślubną do Gruzji i pić wino bez końca. I bez kaca. Choć nie mam pewności czy tak chętnie chciałabym wyjść za mąż.
  20. Zrobić szpagat.
  21. Skoczyć z Kasią na kawę do Cafe de Flore.
  22. Przespać się na jakiejś ciepłej plaży, koniecznie w dobrym towarzystwie.
  23. Sprawić, by słodycze były dobre dla zdrowia.
  24. Pozbyć się boczków. Raz a dobrze. Na wieki wieków.
  25. I dwóch największych kompleksów też.
  26. Poznać jakiegoś kreatywnego gościa, który wpadłby na to, by powiedzieć: “hej Marta, ruszamy w weekend do Wenecji na randkę”.
  27. …i jeszcze takiego, który na moje “mam dobre wino, jedziemy do Sopotu napić się na plaży?”, powiedziałby, że owszem, tylko musi się ubrać.
  28. Najarać się trawki z Salvadorem Dalim. Wiem, że nie żyje, a ja nie palę, ale zrobiłabym wyjątek.
  29. Otworzyć w ciągu roku drugi biznes.
  30. Polecieć na walkę Giennadija Gołowkina.
  31. I jeszcze na koncert Coco Rosie. Najlepiej z mamą!
  32.  No i żeby na moim pogrzebie grali “Non, je ne regrette rien” Edith Piaf, tego bym chciała. Wiadomo!

PS. No i trzydzieści trzy: chciałabym następnych urodzin nie spędzać z tanim winem, podrabianymi truskawkami i sernikiem z Biedry 😉

2 thoughts on “trzydzieści dwa razy bym chciała

  1. Życzę Ci gorąco, aby kilka z szerokiego wachlarza Twoich marzeń, szalonych kaprysów, tudzież oryginalnych pomysłów spełniło się w bliżej nieokreślonej przyszłości 🥳
    Zaś nietuzinkiwe urodziny na balkonie sprawią, że kolejne będziesz bardziej doceniać ciesząc się z każdego wydawałoby się oczywistego drobiazgu. Wypiję dziś wieczorem kieliszek niedrogiego wina z Żabki za Twoje zdrowie ( w czterech ścianach kawalerki, bo nie mam tego luksusu posiadania balkonu) 🙃

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *