lifestyle, slider

Zabierz mnie na wino.

Leżę bezsilnie. Budzik zadzwonił 4 godziny za wcześnie. Właściwie nawet nie budzik, zadzwoniła mama. Później przez pięć godzin płakałam i przeklinałam pod nosem gapiąc się w sufit. Jasna cholera. Opadają ręce. Nie chcę rozumieć, szkoda czasu, nie zrozumiem. Pierwszy raz w życiu myślę o tym, by może naprawdę pójść na boks. Czuję jak złość i podła energia wędrują pod moją skórą niczym małe mrówki, depczą mi na nerwy, ugniatają je, a poziom złości podnosi się niczym wrząca woda w czajniku. Zaraz wybuchnę. I dalej nie zrozumiem.

Wiadomo już, że nie rodzimy się źli, że życie nas uciska, że jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej. Ktoś bierze winę na siebie, ktoś inny zrzuca ją dalej. Ktoś kogoś po złości kopnie, a inny z żalu pobawi się w internetowego trolla.

Jacy jesteśmy? Czy tacy, jakich znamy, czy tacy, jakimi znają nas inni? Czy kiedykolwiek będziemy w stanie poznać siebie tak naprawdę, czy jednak tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono? Miałam kiedyś partnera, który w przypływie szczerości wytłumaczył mi, że nie mógłby mi obiecać, że od teraz, to już na dobre i na złe, bo nie ma pojęcia jak zachowałby się, gdybym np. skończyła na wózku inwalidzkim. Owszem, wierzył w to, że mogę na nim polegać i w sumie polegać na nim mogłam, ale na długo zostało mi w głowie, że taka deklaracja byłaby nieszczera z jego strony. Czy był burakiem skoncentrowanym na sobie czy może po prostu trzeźwo myślał? Może to nie z nim coś jest nie tak, a z tymi, którzy naiwnie wierzą, że od tej chwili nie są już sami? Szczerość nie zawsze jest potrzebna, choć sama za często nie potrafię ugryźć się w język.

Marzę o szybkim resecie. Nieustannie przyjmowane leki wykluczyły alkohol z mojego życia, a czasem tak jest, że jedyne co Ci dobrze zrobi, to dobrze schłodzona wódka. Choć mam w pamięci, że moje ostatnie zimowe, pijane podrygi, zakończyły się podrywaniem przystojnego kolegi i wielogodzinnym poczuciem wstydu, że o rany, wyszłam na kretynkę i że pić trzeba umieć, a ja chyba niekoniecznie potrafię. Ze wstydem da się jednak żyć, a niektórzy mówią, że lepszy wstyd z rana, niż nuda z wieczora. Zabierz mnie na wino i pozwól mi być bezmyślną. Przez chwilę lub przez trzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *